Przed egzaminem z medycyny bardzo się stresowałam. Praktycznie nic nie wchodziło mi do głowy. Za namową koleżanki postanowiłam skorzystać z filmów na wideo, które rzekomo świetnie przygotowują do egzaminu i to w dwie godziny, bo wszystko jest ukazane jasno i przejrzyście. Odszukałam, więc w jedynej wypożyczalni w mieście kasety, które poleciła mi koleżanka i tuż przed egzaminem postanowiłam je obejrzeć. Wideo, które bardzo często było używane niegdyś przez moją młodszą siostrę – miłośniczkę bajek Disneya trzeba było troszkę odkurzyć, bo dawno nikt nic nie oglądał na nim. Włączam kasetę według instrukcji i nic. Raz, po raz próbuję i nadal nic. Zestresowałam się bardzo ponieważ egzamin miałam mieć jutro a kaseta nadal się nie odtwarzała. O zaglądnięciu do książek mogłam zapomnieć, bo zajęłoby mi to mnóstwo czasu a ja go niestety nie posiadałam. Z wszystkich możliwych sposobów włączenia kasety i sprawdzania poprawności działania i funkcjonalności wideo, żaden się nie sprawdzał. Pech chciał, że wideo popsuł mój młodszy brat, a ja niestety o tym dowiedziałam się ostatnia. Nie chcecie wiedzieć jak mi poszedł egzamin…